Ekokazanie w święto św. Stanisława Kostki
Św. Stanisław Kostka to patron o. Stanisława Jaromi OFMConv, szefa REFA i naszego portalu. W czasie Mszy imieninowej w kościele św. Franciszka w Zielonej Górze okolicznościowe kazanie wygłosił o. Piotr Reizner OFMConv, zakończone wierszem z życzeniami.
Czytania: Mdr 4, 7-15 (Miarą starości życie nieskalane); Ps 148 (Niebiosa i ziemio, chwalcie Pana); Łk 2, 41-52 (Dwunastoletni Jezus w świątyni)
Pokój i Dobro! Drodzy Bracia i Siostry, Drogi Ojcze Stanisławie, Bracie nasz i Solenizancie!
Gromadzimy się dzisiaj wokół ołtarza Pańskiego w wyjątkowym dniu. Liturgia Kościoła stawia przed nami postać młodego, zaledwie osiemnastoletniego zakonnika – św. Stanisława Kostki, patrona Polski oraz dzieci i młodzieży. Równocześnie ta Eucharystia jest naszą dziękczynną modlitwą w intencji Ojca Stanisława Jaromiego – franciszkanina, którego życie i kapłańska misja od lat nierozerwalnie splatają się z troską o Boże stworzenie, z chrześcijańską ekologią i budzeniem ludzkich sumień na piękno i cierpienie świata.
Kiedy przyglądamy się dzisiejszym czytaniom, widzimy w nich głęboki drogowskaz, który łączy postać młodego Świętego z Płocka, charyzmat seraficki oraz drogę życiową naszego Solenizanta.
1. Prawdziwa mądrość to życie w harmonii z Bożym planem
Księga Mądrości przypomina nam dzisiaj paradoksalną prawdę: „Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane”. Święty Stanisław Kostka żył bardzo krótko. Po ludzku – jego życie zostało przerwane przedwcześnie. Jednak w oczach Boga osiągnął pełnię i dojrzałość. Dlaczego? Ponieważ potrafił zachwycić się Bogiem, odrzucić ułudę świata i bezkompromisowo pójść za głosem powołania.
Ta mądrość, o której mówi pierwsze czytanie, to nic innego jak duchowa dojrzałość. Dla franciszkanina, a szczególnie dla franciszkanina zajmującego się ekologią, ta mądrość przejawia się w umiejętności patrzenia na świat nie przez pryzmat konsumpcji, zysku czy egoizmu, ale przez pryzmat miłości Stwórcy. Prawdziwie mądrym jest ten, kto w stworzeniu dostrzega ślady Boga. Ojcze Stanisławie, Twoja wieloletnia praca, pisarstwo i zaangażowanie w Ruchu Ekologicznym św. Franciszka z Asyżu (REFA) to właśnie realizacja tej biblijnej mądrości – pokazywanie światu, że „miarą dojrzałości” człowieka jest to, jak traktuje najmniejszych braci i wspólny dom, który podarował nam Bóg.
2. Kosmiczny hymn pochwalny – Psalm 148
Dzisiejszy psalm responsoryjny to wspaniały, wręcz manifestacyjny tekst ekologiczny Starego Testamentu. Słyszymy w nim wezwanie: „Chwalcie Pana z niebios (...) słońce i księżycu (...) ogniu i gradzie, mgło i śniegu (...) góry i wszelkie pagórki, drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry”.
Jakże bliski jest ten psalm każdemu synowi św. Franciszka! Czyż nie pobrzmiewają w nim nuty słynnej Pieśni Słonecznej Biedaczyny z Asyżu? Św. Stanisław Kostka chwalił Pana swoim czystym, młodzieńczym sercem. Franciszkanie chwalą Go, stając się braćmi całego stworzenia.
Drogi Ojcze Stanisławie, Twoje imieniny to piękna okazja, by podziękować Ci za to, że uczysz nas śpiewać ten Psalm 148 we współczesnym świecie. Przypominasz nam – w duchu encykliki Laudato si’ papieża Franciszka – że przyroda nie jest tylko tłem dla ludzkiego życia, ale jest wielkim chórem, który ma wielbić Stwórcę. Kiedy walczysz o czyste powietrze, o ochronę lasów, o szacunek dla zwierząt, stajesz się dyrygentem tego Bożego chóru, pomagając stworzeniu chwalić Pana.
3. „Powinienem być w tym, co należy do mego Ojca”
W Ewangelii spotykamy dwunastoletniego Jezusa, który zostaje w Jerozolimie. Gdy zatroskani Maryja i Józef odnajdują Go po trzech dniach w świątyni, słyszą słowa: „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”
Święty Stanisław Kostka doskonale zrozumiał te słowa Jezusa. Miał odwagę powiedzieć swojej zamożnej rodzinie, swojemu rodzonemu bratu: „Muszę iść za głosem Ojca, do większych rzeczy jestem stworzony i dla nich chcę żyć”. Uciekł pieszo przez Europę, by zrealizować pragnienie bycia w tym, co Boże.
Zrobić przestrzeń dla tego, co należy do Ojca – to także istota powołania zakonnego. Dla Ojca Stanisława ta prawda zyskała dodatkowy wymiar. Wszystko, co istnieje na tej ziemi – lasy, rzeki, stworzenia – należy do naszego Ojca. Świat jest Jego świątynią. Jezus w Nazarecie żył blisko natury, uczył się od niej, a potem w przypowieściach mówił o ptakach podniebnych i liliach polnych. Praca Solenizanta to nieustanne przypominanie Kościołowi i światu, że chrześcijanin nie może być obojętny na niszczenie tego, co należy do Boga.
Choć św. Stanisław żył w XVI wieku i zmarł jako osiemnastolatek, jego postawa niesie niesamowicie aktualne przesłanie dla nas, ludzi żyjących w XXI wieku. Czego ten młody jezuita może nas dziś nauczyć – także w kontekście franciszkańskiej troski o świat?
• Lekcja pierwsza: Odwaga pójścia pod prąd (Asceza i umiar).
Stanisław pochodził z bogatego, szlacheckiego rodu. Miał przed sobą perspektywę kariery, luksusu i wygodnego życia. On jednak wybrał inną drogę – drogę prostoty, modlitwy i ubóstwa. Współczesny świat wmawia nam, że miarą sukcesu jest konsumpcja: „bierz jak najwięcej, kupuj, zużywaj”. Stanisław Kostka uczy nas chrześcijańskiej ascezy. Pokazuje, że wolność rodzi się z umiejętności rezygnacji z tego, co zbędne. W dobie kryzysu ekologicznego to wezwanie do umiaru i prostoty życia jest kluczowe dla ratowania naszej planety.
• Lekcja druga: Krytyczny dystans do „mody” i opinii innych.
Młody Stanisław musiał zmierzyć się z ogromną presją rówieśników, a nawet własnej rodziny, która uważała jego religijność za przesadę. Jego brat, Paweł, wręcz się z niego naśmiewał. Stanisław potrafił jednak zachować wewnętrzny kompas. To lekcja dla współczesnego człowieka, który tak łatwo ulega algorytmom mediów społecznościowych, presji otoczenia czy modnym ideologiom. Potrzebujemy dziś „duchowej odporności” Stanisława, by mieć odwagę bronić wartości chrześcijańskich, prawdy i Bożego porządku, nawet gdy świat wokół nas patrzy na to z ironią.
• Lekcja trzecia: Wielkie pragnienia i „Więcej” (Magis).
Słynne zawołanie św. Stanisława brzmiało: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich chcę żyć” (Ad maiora natus sum). On nie zadowalał się duchową bylejakością ani „świętym spokojem”. Ta lekcja jest potężnym lekarstwem na współczesny marazm, depresję klimatyczną czy poczucie bezsilności, które dotyka wielu ludzi. Stanisław przypomina nam, że ludzkie serce ma nieskończoną pojemność – nie zapełnią go ekrany smartfonów ani chwilowe przyjemności. Jesteśmy stworzeni do wielkiej miłości, do wielkich dzieł i do wieczności.
Zakończenie i życzenia
Drogi Ojcze Stanisławie! W dniu Twoich imienin, za wstawiennictwem św. Stanisława Kostki, życzymy Ci tej samej bezkompromisowej pasji, jaką miał Twój młody Patron. Życzymy Ci zdrowia, sił i franciszkańskiej radości (perfetta letizia) mimo trudów i niezrozumienia, z jakimi czasem spotyka się głoszenie ekologii integralnej we współczesnym świecie.
Niech Pan Bóg, który stworzył niebo i ziemię, błogosławi każdemu Twojemu krokowi. Niech sprawi, by ziarna wrażliwości, które zasiewasz w sercach ludzi, przynosiły obfity plon dla dobra Kościoła i całego stworzenia. Święty Stanisławie Kostko, módl się za nami i za naszym Solenizantem! Amen.
Dla Ojca Stanisława na imieninowy dzień:
Niechaj troski i smutki głęboki skryje cień,
A Franciszkowa radość, ta czysta i radosna,
Wlewa w Twe serce siłę, by wiecznie trwała wiosna.
Twój Patron, młody Kostka, niech uczy iść pod prąd,
Byś mądrze i odważnie omijał ludzki błąd.
Niech przypomina światu przez Twoje usta i pióro,
Że wielkich rzeczy pragnie ten, kto zachwyca się naturą.
Ty nas od lat zachwycasz tą prostą, jasną mądrością,
Że na ten wspólny nasz dom trzeba spoglądać z miłością.
Więc życzymy Ci dzisiaj, z braterską empatią i troską,
By każda chwila Twych starań tętniła opieką Boską.
Niechaj brat słońce Ci świeci, siostra woda chłodzi zmęczenie,
A wiatr przynosi otuchę, gdy wokół słychać stworzenie.
Żyj nam w zdrowiu, nasz Bracie, w serafickiej radości,
Niech Ci nigdy nie braknie ludzkiej i Bożej życzliwości.
Idź przez świat z czystym sercem, zostawiaj dobroci ślady,
I z uśmiechem pokonuj wszelkie codzienne zawady!








