• slajd-warsztaty
  • slajd-8uczynekM
  • slajd-TP-ekokato
  • slajd-Faustyna
  • slajd-ekomodlitwa
  • Zapraszamy na warsztaty z encykliką LAUDATO SI’ czyli wspólne poszukiwania jak przełożyć chrześcijańską relację ze stworzeniem na praktykę działania. Wyjątkowy program, niezwykłe miejsce: gospodarstwo ekologiczne Ewy i Petera Stratenwerthów na Mazowszu. Więcej...
  • Rok Miłosierdzia jaki przeżywaliśmy od 8 grudnia 2015 do 20 listopada 2016 przyniósł w Kościele wiele owoców. Jednym z nich jest propozycja rozbudowy/ wzbogacenia list uczynków miłosierdzia...
  • „Wołanie ziemi, krzyk ubogich” to tytuł artykułu w TP nr 14 z 2.04.2017, gdzie opisano niektóre katolickie organizacje ekologiczne oraz działania inspirowane encykliką Laudato si’.Mówiąc o REFA autorka wspomina nasze warsztaty zachęcające do świadomego podejścia do używania dóbr, do odkrywania mądrości piątkowego postu i świętowania niedzieli...
  • Faustyna nie przestaje fascynować. Objawione miłosierdzie jest kluczem do interpretacji chrześcijaństwa i Ewangelii. Uważna lektura Dzienniczka i biografii świętej nie pozwala przeoczyć jeszcze jednego wymiaru świętej – jej wrażliwości na piękno przyrody, całego stworzenia, które koresponduje z logiką Boże Miłosierdzia.
  • Czy modlitwa ekologiczna to modlitwa o poszanowanie wzajemnych współzależności, za stworzenia Boże inne niż człowiek, modlitwa na łonie natury, dziękczynna za piękno przyrody i Boskie dary, o powodzenie dzieł proekologicznych i świętość ekologów, za niszczących przyrodę, i o nawrócenie ekologiczne wszystkich ludzi?

Papież Franciszek ostrzega młodych przed paraliżem, którego przyczyną jest mylenie szczęścia z kanapą. Na pewno autorzy liczącej ponad 1200 stron umowy CETA, chcieli by nas widzieć na kanapie a nie na ulicach. Zagrożenia związane z CETA to między innymi: import taniej ale szkodliwej żywności z Kanady i USA, utrata miejsc pracy, oraz utrata suwerenności polegająca na poddaniu procesu ustawodawczego kontroli wielkich korporacji. Zagrożenie to polega na tym że jeśli Sejm uchwali ustawę chroniącą środowisko, warunki pracy i inne, to wielkie korporacje mogą domagać się odszkodowania przed międzynarodowym arbitrażem, który zwykle jest po ich stronie.

Przenieśmy się na moment na Światowe Dni Młodzieży i posłuchajmy Papieża Franciszka. Oto co mówił w przemówieniu przed czuwaniem na Campus Misecoridie w sobotę 30 lipca 2016 roku:

„Ale jest też w życiu inny, jeszcze bardziej niebezpieczny paraliż, często trudny do rozpoznania, którego uznanie sporo nas kosztuje. Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się wówczas, gdy mylimy SZCZĘŚCIE z KANAPĄ! Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie. Kanapa – jak te, które są teraz, nowoczesne, łącznie z masażami usypiającymi – które gwarantują godziny spokoju, żeby nas przenieść w świat gier wideo i spędzania wielu godzin przed komputerem. Kanapa na wszelkie typy bólu i strachu. Kanapa sprawiająca, że zostajemy zamknięci w domu, nie trudząc się ani też nie martwiąc. „Kanapa-szczęście” jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej; może zniszczyć jeszcze bardziej mlodych ludzi. I dlaczego tak się dzieje? Bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni.
Prawda jednak jest inna: kochani młodzi, nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować”, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność.
Nie jesteśmy wolni, aby zostawić po sobie ślad. To jest cena za to. Jest wiele ludzi, którzy was nie lubią, którzy chcieliby, abyście byli uśpieni, zahipnotyzowani, odurzeni, nigdy wolni. Musimy bronić naszej wolności.

To mocne słowa. Warto zastanowić się jak możemy je zastosować w naszym codziennym życiu i kim są owi ludzie, którzy nas nie lubią? Jakie mają plany? Wydaje mi się że takim zagrożeniem, którego nie dostrzegamy jest umowa między Kanadą a Unią Europejską o nazwie CETA, niesie ona wiele negatywnych konsekwencji, o których mało kto wie, a już bardzo niewielu szlachetnych ludzi podnosi głos protestu. Widać komuś zależy abyśmy byli uśpieni i nie mieli świadomości zagrożeń. A jeśli już nawet czegoś się dowiemy to żebyśmy nic nie robili w tej sprawie, lub ewentualnie ograniczyli swoje protesty do rzeczywistości wirtualnej. Jednak wydaje mi się, że potrzeba tu coś więcej. Tak, jak w sprawie umowy ACTA, tłumy młodzieży wyszły w na ulice aby zaprotestować, tak samo trzeba zdecydowanie i pokojowo protestować w sprawie umowy CETA.

14 lutego 2017 roku uczestniczyłem w manifestacji „STOP CETA” pod siedzibą Przedstawicielstwa Parlamentu Europejskiego w Warszawie. Z powodu mrozu nikt nie wznosił okrzyków, natomiast przez około 50 minut wysłuchaliśmy wielu bardzo ciekawych przemówień. Poniżej przedstawię pokrótce czego się dowiedziałem, oczywiście zajrzałem do internetu aby potwierdzić uzyskane informacje.

Jak wiadomo wielkie międzynarodowe korporacje niszczą środowisko. Państwa nie mają nad nimi praktycznie żadnej kontroli. Teraz korporację te chcą uczynić krok dalej, chcą przejąć kontrolę nad Państwami. Metodą aby to osiągnąć jest licząca ponad 1600 stron umowa między Kanadą a Unią Europejską. Nosi ona nazwę CETA czyli Kompleksowa Umowa Gospodarczo-Handlowa. Jakie są zagrożenia związane z tą umową?

Pierwszym z nich jest jest eksport do Polski taniej ale szkodliwej żywności z Kanady i USA (które mają z Kanadą strefę wolnego handlu) wyprodukowanej przy użyciu pestycydów albo technologii GMO, które ze względu na brak odpowiednich badań do tej pory nie były dopuszczone na polski rynek. Dotychczas w Unii Europejskiej obowiązywała „zasada ostrożności” pozwalała ona na podjęcie działań zapobiegających domniemanemu zagrożeniu środowiska lub zdrowia konsumentów np. przez wydanie zakazu sprowadzania produktu. W Kanadzie obowiązuje zarządzanie ryzykiem „oparte na nauce”. Oznacza ono, że to konsument ma udowodnić naukowo zagrożenie dla zdrowia. Umowa CETA doprowadza do praktycznego zniesienia „zasady ostrożności”, wprowadza ona bowiem wzajemne uznawanie certyfikatów. Oznacza to że gdy Państwo UE wyda zakaz sprowadzania szkodliwej żywności będą mu groziły dotkliwe kary finansowe.

Drugie zagrożenie to możliwość zniknięcia wielu miejsc pracy. Według badań Tfuts University na skutek wprowadzenia umowy CETA w samej Unii Europejskiej może zniknąć 200 tysięcy miejsc pracy. Natomiast raport Austriackiej Izby Pracy wskazuje na zagrożenia dla praw pracowniczych.

Trzecie zagrożenie dotyczy demokracji, uderza w same zasady stanowienia prawa. Dotąd zajmował się tym demokratycznie wybrany parlament, biorąc pod uwagę dobro obywateli. Jednak zgodnie z umową CETA, każdy projekt ustawy np. wprowadzający ochronę środowiska lub praw pracowniczych, musi być zgłoszony do wielkich korporacji, które mają prawo wstrzymać proces ustawodawczy. Gdyby jednak parlament nie posłuchał, co stanowiło by naruszenie umowy, to firmy mają prawo domagać się odszkodowania za domniemaną utratę zysków związaną z wprowadzeniem ustawy, przed międzynarodowym arbitrażem. Ta instytucja, która jak wiadomo sprzyja wielkim korporacjom może nałożyć na nasz kraj ogromne kary liczone w miliardach dolarów (oczywiście kanadyjskich).

Powstaje pytanie czy możemy akceptować te plany? Na pewno nie. Warto zaangażować się w sprawę w sposób zorganizowany, dlatego gorąco zachęcam do poparcia komitetu STOP CETA. Komitet ten został zorganizowany z udziałem chrześcijańskiej partii Marka Jurka – Prawica Rzeczypospolitej. Ostatnio w dniu 18 kwietnia 2017 roku w internecie pojawiła się petycja do Sejmu przeciwko ratyfikacji CETA. Można ją podpisać na stronie http://citizengo.org/pl/51497-polska-powinna-zatrzymac-ceta Warto zaznaczyć kwadracik „Chce być informowany o działaniach komitetu STOP CETA”. Mam nadzieję że wkrótce otrzymamy zaproszenia na manifestacje...

Protesty przeciw CETA organizuje niezależnie także wiele środowisk, w tym ekolodzy oraz organizacje związane z rolnictwem ekologicznym. Ludzie z różnych środowisk jednoczą się wobec zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego naszej Ojczyzny.

Jan Bocheński
Autor jest niezależnym dziennikarzem katolickim

Ukryj formularz komentarzy Ukryj formularz komentarzy